sobota, 4 maja 2013

16. John Boyne " Chłopiec w pasiastej piżamie"









John Boyne urodzony w 1971 r w Dublinie. Autor siedmiu książek dla dorosłych i trzech dla dzieci. Jego powieści publikowane są w 46 językach.










II wojna światowa, Berlin lata 40-te, najprawdopodobniej 1943 rok.
9-letni Bruno wracając ze szkoły do domu, nie zdaje sobie sprawy jak ważny jest dzisiejszy dzień. Dzień, który przyniesie wiele nieoczekiwanych, nieodwracalnych zmian w jego życiu.
Okazuje się, że Furia (Hitler) wydaje rozkaz,w którym mianuje ojca Bruna, Ralfa, komendantem obozu koncentracyjnego na terenie Polski, a dokładnie w Po-Świeciu.
Bruno wraz z siostrą Gretel, rodzicami i służbą udają się w długą podróż do Polski i zamieszkują w domu, sąsiadującym z obozem koncentracyjnym.
Chłopiec jest zły, że musiał opuścić swoich szkolnych przyjaciół, swój wspaniały dom, gdzie mieściła się niesamowita poręcz do zjeżdżania, a także okno w pokoju, z którego mógł obserwować ruchliwe ulice Berlina.
W nowym miejscu nie ma dzieci, z którymi mógłby się pobawić, dom ma tylko jedno piętro, więc długiej poręczy do zjeżdżania brak, a okno jest małe i widać z niego tylko jakąś tajemniczą wioskę, w której jest mnóstwo dziwnie zachowujących się ludzi, ubranych w pasiaste piżamy.
Na pytanie, które zadał ojcu kim są te osoby, otrzymuje odpowiedź, że to nie są ludzie.
Chłopczyk nie rozumie w ogóle o co chodzi, ale boi się zadawać więcej pytań, bo wie, że z ojcem nie ma dyskusji, jeżeli ten nie wyraża na to ochoty.
Po pewnym czasie postanawia sam zbadać sytuację i wyrusza na wyprawę wzdłuż kolczastego ogrodzenia. Kiedy jest znużony wędrówką i ma już ochotę wracać do domu, dostrzega w oddali chłopca siedzącego na ziemi. Ciekawość jest silniejsza od zmęczenia.Okazuje się, że jest to Szmul, syn zegarmistrza, jeden z wielu noszących pasiaste piżamy.Chłopcy w tajemnicy przed wszystkimi zaprzyjaźniają się...

Nie chcę zdradzać dalszej fabuły powieści, może tyle wystarczy, żeby zachęcić wszystkich do przeczytania tej pozycji. Uwierzcie, warto.

Książkę czyta się niezmiernie szybko. W równym tempie przewracałam kartkę za kartką, jak automat, i ani się nie obejrzałam skończyłam ją czytać. Nie przeszkadzał mi nawet hałas panujący u mnie w domu, taka byłam skupiona i podekscytowana treścią książki. Nie zawiera ona żadnych okrutnych scen, w których niemieccy żołnierze znęcają się nad więźniami. Napisana jest w bardzo delikatny sposób, ale jakże wymowny. Ogromnie niewiarygodna jest niewiedza i naiwność małego Bruna, ale nie przeszkadzały mi one w odbiorze całej lektury. Wprawdzie chłopiec cały czas próbuje dowiedzieć się  co tak naprawdę mieści się za kolczastym płotem, tak wiele chce zrozumieć, ale nie ma do kogo się zwrócić. Strach przed gniewem ojca, nie pozwala zadać mu, dręczących go w myślach pytań, mama  ciągle jest zajęta swoimi sprawami, a siostry nie uważa za dobrego informatora i powiernika swoich rozterek.

Może dziwny jest także  fakt, że Bruno i Szmul urodzeni są dokładnie tego samego dnia, miesiąca i roku. Myślę, że autor w ten sposób chciał, zwrócić naszą uwagę na fakt, że chłopcy mimo takiego samego wieku, rozwoju psychicznego na podobnym poziomie, różnią się od siebie, a wpływ na to ma sytuacja, w której się znajdują.

Ciekawy jest także wątek poruszający temat relacji matka i syn. Ralfa i Natalii. Natalia nigdy nie chciała wychować syna na okrutnego człowieka, który w przyszłości będzie dumny, z tego, że nosi mundur splamiony krwią, i że jest pachołkiem w rękach Hitlera. Uważa, że to ona musiała gdzieś popełnić błąd wychowawczy, którego już nigdy nie naprawi. Ma z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia. Zrywa całkowicie kontakt z synem i skłócona z nim, po pewnym czasie umiera.

Zakończenie książki bardzo mnie zaskoczyło, wprowadziło w smutek i dłuższą chwilę zadumy.
Przypomniało po raz kolejny, że wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, nigdy nie wiemy, kiedy w życiu spotka nas coś okropnego i lepiej nie czyńmy innym krzywdy, bo los wkrótce może obrócić się przeciwko nam. Bez względu na to, jaką pozycję w świecie zajmujemy, pamiętajmy, że nie jesteśmy nietykalni !


Oprawa: miękka
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2013
                                                   Moja ocena: 9/10

        Książka przeczytana w ramach wyzwań:
  " Z literą w tle" , "Czytaj-to się opłaca"
          oraz  " Czytamy i polecamy"

46 komentarzy:

  1. Książka na pewno bardzo ciekawa. Ostatnio w telewizji puszczono ekranizację, więc z ogromnym przejęciem obejrzałam. A na koniec się rozpłakałam. Straszne, po prostu straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Nie wiedziałam, że film niedawno był wyświetlany w telewizji. Jaka szkoda! Tak bardzo chciałabym go obejrzeć. Podobno jest jeszcze lepszy niż książka.

      Usuń
    2. Chciałam przeczytać książkę, ale jak napatoczył się film to książkę odłożyłam. Teraz boję się, że nie poruszy mnie tak jak film...
      Był wyświetlany z okazji powstania żydów w getcie warszawskim. :)

      Usuń
  2. Słyszałam o filmie,wiedziałam,że leci w telewizji, jednak nie zdecydowałam się obejrzeć..nie chciałam tego wszystkiego przeżywać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Ja bym z wielką chęcią obejrzała, ale czuję, że stos chusteczek musiałabym mieć obok siebie...

      Usuń
    2. Z pewnością bez chusteczek się nie obejdzie..

      Usuń
  3. Miałam zamiar przeczytać tę książkę, ale w ostateczności z niej zrezygnowałam na rzecz innej. Teraz trochę żałuje, ale z tego co wiem, jest także filmowa wersja tej historii, więc może uda mi się ją obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Ja już się za nią rozglądam, skąd by tu ją zdobyć...

      Usuń
  4. Na mnie ta książka zrobiła piorunujące wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Film był świetny. Na tyle mi się podobał, że mam zamiar przeczytać książkę, choć wiem co i jak się wydarzy. Jest na mojej liście z etykietą Koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam obejrzeć i dopięłam swojego!
      Już teraz wiem, że film jest troszkę inny. Ukazanych jest więcej szczegółów, a postać Bruna nie jest przedstawiona, aż w taki naiwny sposób. Poza tym mama chłopca jest o wiele cieplejszą osobą.

      Usuń
  6. Film widziałam chyba 3 razy (mistrzowskie aktorstwo), ale nie ukrywam, że przeczytałabym również książkę.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Płakałam na filmie niesamowicie. Cieszę się, że mój 10-letni syn obejrzał go razem ze mną.Pogłębił choć troszkę swoją wiedzę z historii. Był wstrząśnięty faktem gazowania i palenia ludzi.

      Usuń
  7. Mnie zdarzyło się najpierw przeczytać książkę, dopiero potem obejrzeć film. Jedno i drugie porażające, wstrząsające. Trzeba przeczytać.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dziękuję bardzo:) Tak, masz rację, ogromnie wstrząsająca historia.

      Usuń
  8. Od dawna mam zamiar przeczytać tę książkę, ale ciągle ją omijam i wybieram inne lektury. Wstyd po prostu, bo od wielu osób słyszałam, że to bardzo wartościowa historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Myślę, że w końcu nadejdzie taka chwila, że weźmiesz ją do ręki i przeczytasz...

      Usuń
  9. Też mam tę ksiażkę na liście 'do przeczytania', ale się wzbraniam, bo wiem, jaki jest w niej ogromny ładunek emocji. Ale z pewnością przeczytam, jak wejdę w odpowiedni nastrój - może tylko ja tak mam, ale wybór książek mocno koreluje z moim samopoczuciem (a że czytam głównie horrory i thrillery to ciekawe jak to o mnie świadczy.....) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Oj bardzo jestem ciekawa Twojej recenzji na temat tej książki:)

      Usuń
  10. Od dawna chcę przeczytać tę książkę, ale bardzo się boję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Jeżeli jesteś wrażliwą osobą, a myślę, że tak, to rzeczywiście ciężko będzie Ci przez nią przebrnąć.

      Usuń
  11. Nie czytałam, ale po tylu pozytywnych opiniach na pewno ja przeczytam.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie w ramach wyzwania zaplanowałam sobie, że przeczytam tę książkę. Po tym co napisałaś już wiem, że nie odpuszczę za nic na świecie :)

    OdpowiedzUsuń

  13. Ja musiałam dzisiaj obejrzeć film, żeby porównać książkę i ekranizację.
    Nie mogłam się powstrzymać! Poza tym chciałam, żeby mój mąż obejrzał go ze mną. Jestem zaskoczona, bo podobał mu się bardzo, choć on nie lubi filmów o tematyce historycznej. Chyba ta historia przyjaźni dwóch chłopców tak go poruszyła:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham tę książkę...Jedna z moich ulubionych... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Nie dziwię się, bo moja także. Na pewno jeszcze kiedyś ponownie ją przeczytam.

      Usuń
  15. Nie przepadam za książkami z tematyką obozów koncentracyjnych. Za bardzo chyba też by mnie poruszyło życie tych chłopców, za wiele emocji...
    Wspaniała recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dziękuję bardzo! Ach, emocji mnóstwo wzbudziła we mnie ta książka, ale film również.

      Usuń
  16. Mam tę książkę w formacie pdf, także pewnie niedługo uda mi się ją przeczytać :) Bardzo zachęcająca recenzja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam w planach tę książkę, ale trochę się jej obawiam. To bardzo refleksyjna powieść.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mocna, przerażająca książka! Ale warto przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję Ci za tę recenzję :) Nie słyszałam o tej książce, ale już wiem, że muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  20. O! I to jeden z nielicznych przypadków, kiedy film jest dużo lepszy niż książka. A tak swoją drogą, to trudno mi uwierzyć w to, że Bruno nie był indoktrynowanych. Edukacja światopoglądowa dzieci w Niemczech zaczynała się bardzo wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Właśnie, mnie też ten fakt bardzo dziwił!

      Usuń
  21. Czytałam, więc mogę tylko potwierdzić, że naprawdę warto. Film też jest niezły.

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpisując jeszcze szybko na Twój komentarz u mnie :)
    Bardzo mi miło, że zauważyłaś zmianę mojego zdjęcia w panelu bocznym. Jako jedyna, jak na razie! hehe :) Nie do końca mi się ono podoba, bo jakoś mi wyszedł nos duży, ale jest najbardziej aktualne :) Tamto poprzednie miało już prawie rok.
    Dodałam Cię również do moich linków, by móc na bieżąca czytać Twoje recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam i książka zrobiła na mnie duże wrażenie, filmu natomiast nie miałam okazji oglądać. Masz rację, zakończenie skłania do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam tę historię, jednak tylko z filmu. Jest bardzo poruszająca, ale też niezwykle smutna. Po książkę już raczej nie sięgnę - tak to u mnie jest, kiedy najpierw obejrzę ekranizację...

    OdpowiedzUsuń
  25. Planuję lekturę, widziałam tylko film.

    OdpowiedzUsuń
  26. Od pewnego czasu mam w planach tę książkę, lecz jeszcze jakoś się za nią nie zabrałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. No ja nie przeczytam, bo oglądałam już film, a u mnie w tą strone to nigdy nie pójdzie. Nie przeczytam książki, jeśli oglądałam już film na jej podstawie. To byłaby dla mnie strata czasu i ogromny "wnerw", bo film zawsze będzie gorszy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam. Piękna książka i piękny film.

    OdpowiedzUsuń
  29. I przeczytałam książkę. Zastanawiam się, czy w tym przypadku film nie jest lepszy od książki.
    Przynajmniej ostatnia scena z filmu bije książkę na głowę.

    Najpierw książka, czy film? Nie mam odgórnej zasady. W przypadku "Przeminęło z wiatrem" - najpierw był film.
    W przypadku "Służących" chyba będzie odwrotnie. Książka już zarezerwowana. No, chyba, ze TVN w najbliższym czasie film puści ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wciąż przede mną, aż wstyd się przyznać ...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...